Szukaj
Trudne pytanie, na które niestety nie ma jednoznacznej odpowiedzi.
Coraz więcej graczy zadaje je jednak sobie starając się znaleźć odpowiedź, która chociaż w niewielkim stopniu dałaby nam przewagę na firmą bukmacherską. Dziś i my zadamy sobie to pytanie.
Na podstawie doświadczenia ludzi, którzy posiadają niezwykle bogatą przeszłość w typowaniu zakładów sportowych, postaramy się odnaleźć receptę na sukces.
Są ludzie, którzy żyją z zakładów sportowych to nie żadna nowość. Jedni kupują mieszkania, inni samochody – wszystko za pieniądze wygrane u buka. Jednak odsetek graczy, którzy odnoszą sukcesy w tej branży jest jednak niewielki.
Dzieje się tak za sprawą wielu błędów, jakie popełniają gracze. Ci najbardziej doświadczeni mają żelazne zasady. Powtarzam: ŻELAZNE ZASADY, KTÓRYCH NIGDY NIE ŁAMIĄ. Tacy zawodnicy trzymają się wypracowanej przez lata strategii i metodzie gry.
Bukmacherka to ciężki kawałek chleba, najlepsi mogą traktować ją jak pracę, dzięki której zarabiają na życie. Niestety doświadczenie to nie wszystko, potrzeba jest również odrobina szczęścia.
Jednym z graczy, którzy czerpie zyski z zakładów bukmacherskich jest Krzysztof z Krakowa. Jaka jest jego recepta na sukces? Przede wszystkim granie surebetów, czyli zakładów, które bez względu na wynik przynoszą zysk. Wszystko za sprawą pomyłek bukmacherów w wystawianiu kursów.
Do takiej gry potrzebne są konta u kilkudziesięciu bukmacherów a także spory kapitał. Minusem takiej gry w dłuższym okresie czasu jest nakładanie limitów przez firmy bukmacherskie. Czasem zdarza się, że możemy obudzić się z przysłowiową ‘ręką w nocniku’ gdy jedna z firm bukmacherskich nałoży nam limit przez co jesteśmy narażeni na stratę. Zdarza się to przy sporych wygranych. Dlatego gdy wygramy kilkukrotnie polecam zrobić sobie przerwę w danej firmie albo zmienić siedzibę lokowania pieniędzy.
Spora grupa osób osiągających zyski na giełdach zakładów sportowych/firmach bukmacherskich to osoby, które dysponują ogromną wiedzą a także nie ulegają emocjom, jakie towarzyszą graczom podczas stawiania kolejnego zdarzenia.
„Wybieranie zdarzenia na chłodno, dobór tylko i wyłącznie, który bazuje na naszym toku myślenia oraz odpowiednie stawkowanie prowadzi do sukcesu„
– mówi Marcin z Gdańska, który w branży bukmacherskiej jest przeszło 15 lat. Osiąga zyski tylko dzięki temu, że wie kiedy powiedzieć stop. Jest osobą, która nie gra dużo zakładów. Jego motto to:
„Liczy się jakość, nie ilość.”
Gra 3, 4 zakłady (single) w ciągu miesiąca. Mało prawda? Nie oznacza to jednak, że nie analizuje spotkań. Czasem potrzeba więcej czasu, aby wytypować poprawnie jedno zdarzenie – nawet do dwóch tygodni.
„Z autopsji jestem w stanie powiedzieć, że dłuższy rozbrat z zakładami wpływa pozytywnie na gracza – rzadkie typowanie pozwala osiągać znacznie częstsze zyski niż w przypadku graczy, którzy codzień sklejają kupony.”
Trzeba tutaj przyznać autorowi tych słów 100% racji. Wielu graczy nie potrafi zrozumieć tego, że po przegranej nie należy się odgrywać. Czy nie lepiej uzbierać pokaźniejszy kapitał i zagrać 2, 3 zdarzenia miesięcznie aniżeli codzień próbować się odkuć z racji wczorajszego minusa? Pytanie do Was – pytanie retoryczne…
Mimo tego, że niektóre osoby grają rzadko, zawsze są na bieżąco z wynikami. Analizowanie niektórych spotkań powinno być normalną sprawą w tym fachu.
„O powodzeniu naszych zagrań decyduje nie tylko szczęście boiskowe ale także bieżące informacje, przesłanki z pierwszej ręki, od osób, które mają dostęp do informacji od zawodników: o stanie ich zdrowia, problemach kadrowych, kłótniach w drużynie.
Dla niektórych może wydawać się to śmieszne, przecież wiem, że drużyna A ostatni mecz ligowy zagrała bardzo dobrze więc czemu ma zagrać źle najbliższy?„
– ironicznie mówi Jerzy, który zaczynał zakłady sportowe od przysłowiowych „tasiemek”.
Teraz jest jednym z najbardziej doświadczonych graczy, który miesięcznie zarabia na zakładach sportowych średnio 3 tysiące złotych.
Współpraca grupowa to dla niektórych chleb powszedni w branży zakładów bukmacherskich. W Tarnowie powstała grupa sympatyków zakładów sportowych, którzy połączyli wspólne siły i razem ogrywają bukmacherów.
„Jest nas 4, każdy wnosi coś nowego. Staramy się grać co najwyżej raz w tygodniu. Spotykamy się codziennie, wymieniamy poglądy, każdy proponuje coś od siebie i selekcjonujemy to, co według nas jest najkorzystniejsze.”
- mówi Damian, członek grupy.
„Kapitał jaki przeznaczyliśmy na grę to 5.000zł od każdego z nas. Łącznie mamy więc do dyspozycji 20.000zł. Dodatkowa każdy z nas ma w zapasie po 2.000zł na czarną godzinę, która jak do tej pory nie nastała. Jest to zabezpieczenie, którego użyjemy w przypadku porażki lub wtedy, kiedy będziemy chcieli zagrać coś mocniej.„
Jak udało mi się dowiedzieć, ta grupa zawodników gra tylko w punktach naziemnych, starają się typować jednakowe zakłady – każdy z osobna. Nic dziwnego – mało który punkt przyjąłby zakład na np 15.000zł.
„Staramy się zachowywać jak obcy sobie ludzie. Zdarza się, że wchodzimy do danego punktu w odstępach 5 minutowych. Udajemy, że patrzymy na listy kursowe po czym stawiamy zakład za 2.000zł i wychodzimy. Po godzinie, dwóch 2, 3 z nas wraca i gra za kolejne pieniądze.„
- mówi Paweł z Tarnowa. Metoda jest niesamowita. Osiągane zyski szacowane są na około 2.500zł na głowę miesięcznie.
„Oczywiście przychodzą gorsze okresy, co w taki „zawód” jest wkalkulowane. Dyscyplina pomaga nam jednak osiągać zamierzony przed kilkoma latami cel.„
Jak widzicie takie sposoby gry? Jak widzą Wam się takie sposoby na ogranie/przechytrzenie bukmacherów? Radzę Wam poważnie zastanowić się nad swoim podejściem do bukmachera. Jeżeli chcecie odnieść sukces musicie podejśc do obstawiania profesjonalnie.
Na koniec chciałbym przytoczyć wypowiedzi każdego z graczy na temat zarządzania kapitałem w zakładach.
Oto informacje jakie udzielono mi na pytanie „co sądzisz o zarządzaniu kapitałem?„:
Czytaj o: bieżące informacje, Bukmacherka, eksperci, obstawianie, pieniądze, porady, strategia, surebety, zarządzanie kapitałem
2 Komentarzy on "Jak przechytrzyć bukmachera? Eksperci radzą!"
Grzegorz on wt, 27th lip 2010 8:00
Swietny artykul. Z ktorym trudno sie nie zgodzic.
Paweł on śr, 4th sty 2012 19:21
pokonajkryzys – Obstawiaj – Wygrywaj – Zarabiaj