6 podstawowych problemów każdego hazardzisty

6 podstawowych problemów każdego hazardzisty

Życie z hazardu nie jest łatwym kawałkiem chleba, lecz z pewnością nie jest rzeczą niemożliwą.

Można osiągać regularne zyski z gry u bukmachera, kosić szmal przy pokerowych stołach, czy handlować akcjami bądź kontraktami na rynkach finansowych.

We wszystkich tych branżach głównym narzędziem są pieniądze i ich odpowiednia ilość. Jednak największy wpływ na sukces ma nasza psychika, która w połączeniu z dobrą strategią i odpowiednią kwota bankrollu oraz odpowiednie nim zarządzanie jest w stanie zagwarantować nam komfortowe życie bez szefa/szefowej nad głową.

Podobnie jest ze sportowcami, siła i wytrzymałość mięśni w połączeniu z hartem ducha i odrobiną szczęścia zawodzą ich na szczyty. Jedyna różnicą jest fakt, że kiedy sportowiec pozwoli sobie na chwile emocjonalnej słabości nie kończy się to katastrofą, jak w przypadku profesjonalnego inwestora bądź hazardowego „pro”. Chwila słabości, w momencie kiedy w naszych rekach jest ogromna ilość pieniędzy może się okazać gwoździem do trumny, bo paroma złymi kliknięciami myszką w porywach szału możemy wyczyścić sobie konto do zera.

Poniżej przedstawię listę rzeczy, których warto się wystrzegać jeśli chcemy aby nasz bankroll przetrwał próbę czasu oraz licznych niepowodzeń, złych decyzji, czy zwyczajnego pecha.

Problemy „kardiologiczne”

Bynajmniej nie chodzi tu o kłopoty z sercem w dosłownym tego słowa znaczeniu. Wszelki stan zakochania, obojętne czy dotyczy to męskiej, czy żeńskiej części „gamblerów” nie jest wskazany. Człowiek nie myśli wtedy trzeźwo, ciężko jest się wtedy skupić na pracy, a tym bardziej podejmować decyzje, które wymagają chłodnej analizy.

Ktoś, kto jest w stanie euforii spowodowanej burzą hormonów zbyt kolorowo widzi otaczającą go rzeczywistość. Jest pełen nadziei i całkowicie niezdolny do obiektywnej oceny sytuacji skutkiem czego jest nadmiernie ryzykowna gra. W przypływie fartu taka gra może przynieść okazałe profity, jednak źle oszacowane ryzyko prędzej czy później da się we znaki.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda jeśli ktoś ma „nieszczęśliwy romans”, zwłaszcza kiedy jest pokerzystą. Czy widzieliście kiedyś smutnego gościa, który pierwszy zagaduje i pyta „ co słychać, jak leci?” Założę się, że były to sporadyczne przypadki. Człowiek, gdy jest smutny jest skupiony na sobie, dlatego nie pyta „jak Wam leci?” bo nic go to nie obchodzi, w końcu ma własne życiowe problemy. Taki karciarz przy stole do pokera nie ma szans. W tej grze trzeba czuć przeciwnika. Ktoś zamknięty do wewnątrz będzie zawsze przysłowiowym „donkiem” lub skałą i nawet jeśli w kartach będzie mu szło, to jego przeciwnicy nie opłacą tych rąk sowicie.

Niezależnie od tego czy jest to szczęśliwe, czy nieszczęśliwe zakochanie się, to okres ten najlepiej przeczekać i dać sobie spokój z grą, a przynajmniej w początkowej jego fazie.

Iluzja braku zmęczenia

Podobnie jak mięśnie, mózg również potrzebuje od czasu do czasu odpocząć i zregenerować się. W hazardzie problem jest tego typu, że nie męczy on tak jak zwyczajna praca. Pewnie dlatego, że podczas ryzykownych sytuacji w naszym organizmie wytwarzana jest adrenalina, która bez wątpienia bywa uzależniająca i przyjemna dla naszego organizmu.

W całej populacji niewielu jest ludzi, którzy czerpią tak ogromną przyjemność ze swojej pracy jak w przypadku regularnie grających w pokera, na giełdzie, czy u bukmacherów. Przeciętny pracownik, jeśli jest przemęczony bierze urlop, jedzie na wakacje… lub po prostu załatwia sobie zwolnienie lekarskie i odpoczywa w domu.

Jeśli naszą pracą jest granie, ciężko jest określić kiedy tak naprawdę jesteśmy zmęczeni. Gra sprawia nam zarówno przyjemność jak i dochody, co potęguje niechęć do zaprzestania tego typu działalności. Jednak brak zmęczenia jest iluzoryczny. Nie ma znaczenia po ile godzin dziennie spędzamy na parkiecie lub przy stołach do pokera, prędzej czy później wkradnie się rutyna i stracimy świeżość umysłu. Nasze myślenie popadnie w schematy zamiast na bieżąco analizować i wyciągać wnioski.

Lecz najgorsze dopiero przed nami. Ludzki mózg pozostaje jedyną najbardziej niezbadaną częścią ciała, co sprawia, że nie jesteśmy go w stanie sami w 100% kontrolować. Intensywne myślenie wymaga ogromnego wysiłku, nieraz dużo większego niż fizyczna praca.

Kiedy mięśnie są przetrenowane lub przegrzane po prostu odmawiają posłuszeństwa. Podobnie jest z mózgiem. Popularny w pokerowym świecie tzw. „tilt” (utrata kontroli nad swoją grą, nadmierna agresja, gra pozbawiona logiki) jest nie tylko efektem utraty panowania nad nerwami. Często „tilt” jest efektem przeciążenia. Nasza podświadomość wie, że nasz umysł ma już dość ciągłego przemęczenia i chce odpocząć. Z drugiej strony działa mechanizm uzależnienia, który nie daje nam odejść od gry we właściwym czasie. Wtedy właśnie wkracza podświadoma chęć przerwania tego pasma zmęczenia, która włącza autodestrukcyjny tryb gry prowadzący do utraty wszystkich środków pieniężnych. Jednym ze skutków wyzerowania konta jest udanie się na upragniony odpoczynek .

Warto znać ten mechanizm, bo jego wczesne rozpoznanie i zastosowanie zwyczajnych środków zapobiegawczych tj. odpoczynku i regeneracji, skutecznie zapobiegnie bankructwu.

Dobre rady „idolów”

Wielu z Was na pewno po cichu ma jakichś idoli z branż zakładów sportowych, pokera i rynków finansowych.

Niejeden z nich wydał na świat jakiś artykuł lub książkę swojego autorstwa. Niejeden udzielał porad w wywiadach telewizyjnych, bądź też na łamach prasy. I wcale nie zamierzam tu podważać zdań mistrzów danych dyscyplin, chciałbym jednak zwrócić uwagę na to, że to co dobre dla gracza X niekoniecznie może posłużyć graczowi Y.

Choćby słynna kwestia zarządzania bankrollem. Jeden zawodnik będzie grał swoją „A game” w Texas Hold’em, kiedy będzie mieć 50 buyinów, bo wtedy np. czuje się na stole pewnie i bezpiecznie. Z kolei inny gracz mając 50 buyinów, będzie zbyt rozrzutny i nie będzie grał w swoim najlepszym stylu.

W zasadzie dobrze jest słuchać tego co mają do powiedzenia autorytety z danej branży, jednak z umiarem odnosić to do własnego sposobu gry i osobowości. Najważniejsze to znać własne oczekiwania wobec tego czym się zajmujemy. Nie każdy przecież będzie potrafił grać w pokera na „cashowych” stołach w trybie multitabling i czerpał z tego profity. Nie każdemu idzie w solówkach, lub w dużych wielostołowych turniejach.

W bukmacherce powszechnie wiadomo ze „prosi” grają tylko single, natomiast rzadko chwytają się kombinacyjnych zakładów bądź teaserów. Lecz jeśli ktoś nie potrafi tak grać i nie zadowala go regularny miesięczny zysk na poziomie kilku procent, to dlaczego miałby się wbrew sobie przymuszać do takiego stylu gry? Może lubi rzadko wygrywać wysokie kwoty w porównaniu do wniesionego zakładu, może bezpieczna finansowo gra singlami nie leży w naturze tego gracza i woli zwyczajnie uprawiać hazard. Z tego też powodu nie ma sensu, wnosić w swoją strategię każdej „złotej porady”, jednak warto o nich wiedzieć, choćby ze względu na to, że przeciwnik może z nich skorzystać.

Notatki, archiwa

Dzięki notatkom będziemy w stanie wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów i usprawnić naszą grę w przyszłościNiezbędnym elementem naszej gry jest analiza partii lub inwestycji dokonywanych w przeszłości. Dzięki temu będziemy w stanie wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów i usprawnić naszą grę w przyszłości.

Zgodnie ze słynną zasadą Vilfredo Pareto 80% problemów jest spowodowana przez 20% przyczyn. Z punktu widzenia statystyki oznacza to istnienie w rozkładzie danej cechy silnej koncentracji statystycznej. Najlepiej będzie tutaj podać praktyczny przykład.

Weźmy na przykład gracza A, który po miesiącu gry w pokera jest na minusie 10 buyinów. Jeśli robi skrupulatne notatki, na temat największych wygranych i największych przegranych i dodatkowo przegląda swoje historie rozdań to szybko może znaleźć przyczynę. W tym teoretycznym przypadku jest to na przykład zbyt agresywne rozgrywanie AA lub KK po flopie z dużą ilością przeciwników.

Wiadomym jest, że im więcej przeciwników tym większa szansa ze któryś z nich złapał dobry układ, lub dociąg do nutsa, którego łatwo nie odpuści. Analizując taka grę pod kątem finansowym szybko dojdziemy do wniosku, że w zasadzie gracz ten w ok. 60-70% przypadków stawiał cały stack w sytuacji kiedy miał na ręku wysoką parę i kilku przeciwników po flopie. W rezultacie ponad połowa takich zagrań kończyła się utratą postawionych pieniędzy.

Jeśli gracz ten wyeliminuje ten błąd łatwo można zauważyć, że drastycznie zmieni się liczba straconych bezpowrotnie stacków w jego przyszłej grze. Podobnie jest z bukmacherką i rynkami finansowymi. Często i gęsto popełniamy błędy np. stawiając na jakąś drużynę mimo braku solidnych przesłanek, lub kierując się emocjami. Podobnie jak inwestorzy, którzy często „na czuja” trzymają stratne pozycje w nadziei odwrócenia się trendu. Wystarczy potem tylko otworzyć archiwum z typami lub transakcjami, wyłowić 20-30% najbardziej stratnych i przeanalizować raz jeszcze na chłodno i bez emocji. Bo kiedy jesteśmy poza rynkiem łatwiej nam to przychodzi.

Tak więc krótko reasumując, rzeczowa chłodna analiza przeszłych zagrań oraz wyciąganie wniosków na przyszłość jest w stanie zminimalizować porażki, a co za tym idzie zwiększyć zyski.

Nadmierna presja

Kiedy zbliża się dzień zapłaty rachunków, zakupu potrzebnych rzeczy, taka presja staje się jeszcze silniejszaJej szkodliwości udowadniać chyba nie trzeba. Każdy, kto choć raz w życiu próbował utrzymać się z gry wie o czym mowa. To ciśnienie, które nie daje w spokoju grać, nie daje podejmować dobrych decyzji… natomiast wymusza podejmowanie ich w większej ilości bez względu na ich jakość.

Kiedy zbliża się dzień zapłaty rachunków, zakupu potrzebnych rzeczy, taka presja staje się jeszcze silniejsza. A najgorzej jest wtedy kiedy się ona pojawia, a my akurat wtedy walczymy żeby chociaż wyjść z bardzo głębokiego dołka lub być chociaż na zero.

Na pewno większość z Was zna to uczucie, kiedy trzeba było ugryźć tą określoną kwotę dziennie, żeby pod koniec miesiąca być na swoim. Gra pod takim ciśnieniem nikomu nie posłuży na dłuższą metę, jest to pewne jak śmierć i podatki.

Dlatego zanim komuś przyjdzie ochota rzucić pracę i żyć z giełdy, pokera lub zakładów bukmacherskich powinien stworzyć sobie tzw. „życiowy bufor finansowy”, będę pisał w skrócie „bufor”. A więc taki bufor to nic innego jak finansowe zabezpieczenie się na określona przyszłość.

Jego długość zależy od kilku czynników, jest to miedzy innymi stan majątku, doświadczenie zawodowe, stan zdrowia oraz czas potrzebny na znalezienie nowej pracy w razie, gdyby nam nie wyszło. Uważam, że 12 miesięcy to będzie najlepszy okres wyjściowy. Chociaż osoby, które są pewne o ewentualnym znalezieniu nowego sposobu zarobku lub pracy mogą sobie ten okres skrócić.

Skoro mamy już czas trwania buforu, teraz trzeba obliczyć nasze comiesięczne wydatki na życie, czyli: rachunki, ubrania, żywność oraz pakiet na ubezpieczenie na wypadek choroby lub innych zdarzeń losowych (tutaj gama może być szeroka, i zdecydowanie zależna od trybu życia delikwenta). Mając już tą sumkę wystarczy ją przemnożyć przez okres trwania buforu, czyli w tym przypadku 12 miesięcy. Załóżmy, że wynosi ona 18 tyś PLN. Właśnie tyle powinniśmy mieć odłożone (oczywiście dla teoretycznego przykładu), żeby zacząć przygodę z życiem z hazardu i nie wykorkować na wrzody albo atak serca.

Kolejna sprawa to określenie oczekiwanych dochodów. W tym wypadku powinniśmy określić minimalną kwotę, jaką chcemy zarobić w ciągu roku i na tej podstawie oszacować ilość godzin gry, zawieranych transakcji, wielkość portfela itp., itd. Piszę o skali rocznej, ponieważ zyski w tej branży nie są regularne jeśli chodzi o krótki termin czasu.

Bogowie hazardu bywają okrutni, więc mogą się zdarzyć i na pewno się zdarzą miesiące bez dochodu, wtedy bierzemy określoną kwotę z buforu. Natomiast w miesiącach kiedy mamy sporą nadwyżkę odkładamy ja do buforu, a jeśli bufor jest w 100% pełny to robimy z nią to co uważamy za stosowne. Ta strategia może nie jest idealna, ale na pewno da nam dużo wolności i w mniejszym stopniu odczujemy skutki tańca na krawędzi ostrza noża.

Nieodpowiednie cechy charakteru

Przykro jest to stwierdzić, ale nie każdy ma predyspozycje do uprawiania „wolnych zawodów”. Życie zawodowego gracza wymaga żelaznej samodyscypliny, organizacji czasu i pracy, a przede wszystkim szczerości wobec samego siebie. Zwłaszcza ta ostania cecha jest ważniejsza od uporu i determinacji, bo cóż z tego jeśli ktoś próbuje żyć z pokera lub giełdy, a jest to jego 10 podejście, lecz za każdym razem popełnia te same błędy i nie potrafi wyciągnąć wniosków. Bo zamiast przyznać się przed samym sobą „…po raz kolejny zawaliłem z własnej winy…” lub „…jestem zbyt nerwowy i do tego, za szybko tiljtuję..” to taka osoba nadal brnie w ślepy zaułek, tracąc kolejne depozyty i nie zyskując nic w zamian, lecz nadal ślepo wierząc, że w końcu los się odmieni.

Nie warto oszukiwać samego siebie, bo to powoduje jeszcze większa frustracje za każdym razem kiedy nam nie wychodzi. Lepiej poszukać gdzie indziej, zamiast drążyć tunel po ciemku. Podobnie jest z poczuciem monotonni, niektórzy mają dużą skłonność do nudzenia się wszystkim po kolei.

Nawet gra w pokera lub obstawianie meczy może stać się nużące. Wcześniej było to ukochanym hobby, potem zamieniło się w pracę i jeśli stało się to przykrym obowiązkiem to może warto się zastanowić co naprawdę w życiu chcecie robić?…. A potem zacznijcie to robić.

Gdzie w internecie mogę zagrać w pokera?

W dzisiejszych czasach online poker jest bardzo popularny a w internecie istnieją setki różnych witryn udostępniających grę. Polecamy 5 najlepszych naszym zdaniem pokerroomów. O tych, oraz innych pokerroomach możesz przeczytać w internecie.

Spodobał Ci się ten artykuł? Oceń go i zostaw komentarz lub ocenę ze swojej strony.

Dodaj komentarz:

1 Komentarz wpisu "6 podstawowych problemów każdego hazardzisty"

  1. tomasz, niedziela, 1 Lis 2015 16:22 

    cudowny artykuł, przyciąga następnych naiwnych a oni dostaną za niego kasę, lub nowy gracz tak zostanie pochłonięty że sam bez skrupułów odda nawet podarte skarpetki.

    Bajeczki o pracy pokerzysty, ale to życie piękne

słabejest okdobrebardzo dobrerewelacja (Oceń ten artykuł!)
Loading...






Zakłady bukmacherskie to świetna forma rozrywki, która w połączeniu z pasją i wiedzą sportową może dać całkiem niezły zarobek. Bardzo popularne zakłady bukmacherskie w internecie dostępne są u wielu bukmacherów a rozpoczęcie obstawiania można rozpocząć już w kilka minut po rejestracji.

Na dobry start firmy bukmacherskie nowym graczom oferują promocje i bonusy powitalne dzięki którym możesz na start dostać za darmo 200, 500, 1000 lub nawet 1500 PLN.

Aby dobrze obstawiać zakłady bukmacherskie powinieneś poznać strategie obstawiania, dostępne systemy bukmacherskie, przyda Ci się też wiedza z zakresu matematyki w zakładach bukmacherskich, obowiązkowo polecamy również nasz poradnik typera. Zachęcamy też do zapoznania się z analizami typami naszych ekspertów bukmacherskich.